Dookoła Ciebie

5 prostych sposobów na ponuraków

Każda z nas zapewne ma wśród znajomych czy rodziny osoby, z którymi przebywać po prostu nie lubi.

Te „wampiry energetyczne” potrafią z nas wyssać całą radość życia, zarazić swoim pesymizmem, czarnowidztwem i ponuractwem.  Jak sobie z tym radzić?

Krok pierwszy: bądź wdzięczna za każde takie spotkanie

Wdzięczna? Za co?! – można by spytać. Odpowiedź jest prosta: takie osoby mogą dać Ci dobrą lekcję. Przebywając z nimi, wiesz już dobrze, kim nie chcesz być. Jak swojego życia przeżyć nie chcesz. Jak nie chcesz się zachowywać i reagować na spotykające Cię sytuacje. Jak nie chcesz marnować danego Ci czasu.

Pamiętaj: unikanie ponuraków może być w porządku

Jeśli wiesz, że w danej chwili ostatnią rzeczą, której potrzebujesz jest „dołowanie się”, nie zmuszaj się do niechcianych spotkań. Oczywiście nie zawsze można ich uniknąć. Gdy jednak jest to możliwe, nie wyrzucaj sobie egoizmu. Wyjdzie on na zdrowie i Tobie i „energetycznemu wampirowi”. Ale jak już jednak przebywanie w towarzystwie takiej osoby jest koniecznością, nie pozwól, aby zły nastrój udzielił się także Tobie.

Współczucie i nowe możliwości

Najlepsze co możesz zrobić, to okazać współczucie, ale także pokazać inne spojrzenie na świat.  Nie narzucaj swojej postawy, nie daj jednak jej sobie „zabrać”. Pamiętaj, że ludzie cierpią nie zawsze w wyniku prawdziwych nieszczęść. Cierpienie, a raczej „postawa cierpiętnicza” może być też świadomym wyborem. W takim przypadku, gdy próba pomocy w zmianie nastawienia do świata się nie powiedzie, odetchnij głęboko i powiedz: „trudno”. Każdy wybiera własną drogę…

Najlepsza odpowiedź to miłość

Do innych, ale i samej siebie. Jeśli nasze nastawienie do świata jest tym, czego chcemy, nie tak łatwo będzie innym je zmienić. Nie zmienimy naszej postawy, tylko dlatego, że ktoś ma potrzebę dzielenia się swym złym nastrojem. Mało tego, jeśli jesteśmy silne w naszych przekonaniach, możemy ofiarować współczucie, uważnie wysłuchać i w miarę możliwości doradzić, bez ryzyka utraty naszej energii życiowej. „Wampirowi energetycznemu” ulegniemy, tylko wtedy, jeśli tego będziemy chciały.

Cierpienie nie idzie w parze z narzekaniem

Czy to jednak nie egoizm? Pewien dysonans może wywołać fakt, że mówiąc, bądź co bądź, o smutku innych osób, radzimy jak przed złym nastrojem chronić same siebie.  Warto więc powiedzieć jasno: prawdziwe nieszczęście najczęściej przeżywane jest w milczeniu. Osoby, które potrzebują wsparcia nie będą narzekały wciąż na pogodę, czy na to, jak boli je kolano, albo że nie zdążyły zjeść śniadania. Wiecznie niezadowoleni pomocy raczej nie potrzebują. Słuchając ich zbyt uważnie, możemy nie zauważyć prawdziwie nieszczęśliwych ludzi.


Tekst: Klara Sołtan-Kościelecka

Kategoria: Dookoła Ciebie

Porozmawiajmy

Ciekawe

Dostrzeżone

dyniowebabeczki granice szesliwamama

Inspiracje