W dialogu

W harmonii ze sobą

W życiu tej artystki przeplatają się motywy przyrody i rękodzieła. Zaowocowało to powstaniem marki Tauriel-design, która je powiązała.

O pracy, która wynika z pasji, i łączeniu jej z potrzebą bycia wierną temu, co w duszy gra, rozmawiamy z Joanną Młodkowską-Brach.

Spotykamy się w pracowni Joanny w podwarszawskim Sulejówku. Drewniany, pełen światła dom w otoczeniu drzew zdaje się stworzony dla artystki, która na mój zachwyt wnętrzem mówi: „Bo ja jestem zakręcona indiańsko…”.

*****

Asiu, czy w Twoich żyłach płynie indiańska krew…?

Nie, ale mój typ urody i to, jaka jest moja ekspresja, w tym choćby potrzeba plecenia warkoczy, noszenia ubrań zdobionych frędzlami, biżuterii z naturalnych materiałów i koralików, wskazuje na to, że coś jest na rzeczy [śmiech].

Czy stworzona przez Ciebie biżuteryjna marka Tauriel-design to kropka nad i tego, jak siebie definiujesz?

Wcześniej zajmowałam się zwykłym haftem krzyżykowym, który nie jest jakimś wybitnym dziełem artystycznym. Co prawda moje prace były wystawiane w łódzkim Muzeum Włókienniczym, ale moja potrzeba realizowania się twórczo sięgała dalej. To, co robię od pięciu lat, to wynik wybrania zawodowo drogi, którą podążam od dziecka. Ta biżuteria i zdobienia wyrażają moją fascynację kulturą rdzennych mieszkańców Ameryk oraz silną potrzebę kontaktu z przyrodą. Także motywy z filmów i gier fantasy są mi bardzo bliskie, na przykład RPG [gry fabularne – przyp. red.].

Najbardziej marzyłam zawsze o tym, aby wykonywać zdobienia strojów do filmów z motywami baśniowymi, na przykład do Władcy Pierścieni czy Wiedźmina [śmiech].

Czy podjęłaś już w tym kierunku jakieś działania?

Na razie afirmuję, bo ja jestem… dzikim człowiekiem [śmiech]. Realizuję swoje plany we własnym rytmie, wierząc, że na wszystko przyjdzie odpowiedni czas. Teraz skupiam się na projektach indywidualnych i stałym tworzeniu wzorów do sprzedaży. Moje zdolności i znajomość techniki zostały zauważone przez jedną z naszych top modelek, Magdalenę Frąckowiak. Owocem naszej współpracy, w ramach której realizuję pomysły i projekty Magdy, jest kolekcja eksponująca złote elementy, w tym kulki, a także pozłacane srebro. Projekty tworzone dla Magdy są dla mnie wyzwaniem, ponieważ jest minimalistką, a ja tworzę głównie wzory bogate w akcenty. Ale ja bardzo lubię trudne zadania!

To taki wstęp do wykonywania zdobień na zlecenie, a na tworzenie kostiumów do produkcji filmowych – mam nadzieję – przyjdzie odpowiednia pora. Gdyby jednak pojawiła się taka oferta, na pewno nie wzgardziłabym nią [śmiech].

Wspomniałaś, że z wykształcenia jesteś leśnikiem. Pracowałaś w tym zawodzie?

Moje życie ułożyło się tak, że musiałam rozpocząć pracę jako bardzo młoda kobieta i zarabiać konkretne pieniądze, aby móc utrzymać córkę i siebie. Dlatego zostałam w Warszawie. Wówczas zajęłam się księgowością.

Taka artystyczna dusza…?

Tak [śmiech]. Osoby artystycznie utalentowane często mają też talent do nauk ścisłych – pewnie dlatego udało mi się wytrwać w rachunkowości. Zresztą zdobyte wtedy umiejętności ogromnie przydają się, kiedy prowadzi się własną działalność, bo oprócz realizowania się w rękodziele muszę też zajmować się praktyczną stroną biznesu. W tym zawarta jest sprzedaż zagraniczna przez platformę Etsy.

À propos tego serwisu, to lubię czasem podglądać, kto wybiera biżuterię Tauriel-design [śmiech] i ostatnio na przykład wypatrzyłam, że kolczyki zakupiła liderka amerykańskiego zespołu grającego muzykę indie. Ucieszyło mnie to bardzo, bo, jak widać, moje projekty trafiają też do osób czujących podobnie jak ja, idących pod prąd, a do tego mieszkających w rejonach, skąd pochodzą wykorzystywane przeze mnie motywy.

To między innymi inspiracje indiańskie, ale i nawiązujące do tradycji innych ludów tworzących rdzenną ludność Ameryk?

Tak, choć jako twórczyni wywodząca się z innej kultury czuję ogromną potrzebę filtrowania tego wzornictwa przez nasz dorobek artystyczny, ale i warunki klimatyczne, a – co za tym idzie – i przez przyrodę. Stąd w mojej biżuterii wrzosy, pastele, przymglone i dość subtelne w wyrazie połączenia koralików, tkanin i nici.

Skąd w Tobie taka sympatia do motywów indiańskich i innych amerykańskich akcentów etnicznych?

Jeśli wierzyłabym w reinkarnację, to na mur-beton byłabym Indianką. [śmiech]. Jest w moim życiu tak wiele nawiązań, akcentów związanych z życiem Indian, że aż mnie samą czasem to zadziwia. Chociażby to, że studiowałam leśnictwo, moja potrzeba kontaktu z przyrodą, czy to, jak się ubieram, jak dekoruję dom.

Jesteś zaangażowana także w działania promocyjne swojej marki. Czujesz taką potrzebę czy to wymóg konkurencyjnego rynku? Jednym słowem, jak artystka odnajduje się w świecie komercji?

Miewam z tym problem… Na przykład na targach rękodzieła, gdzie wystawiam i sprzedaję swoje prace. Zdarzają się sytuacje, gdy obserwuję, jak ktoś wybiera moją biżuterię na prezent i jest mocno niezdecydowany. Dopytuję wtedy, jaka jest osoba, która ma zostać obdarowana, jak się ubiera, co lubi, jakie ma włosy czy kolor oczu [śmiech]. Z kolei jeśli biżuterię ogląda kobieta ubrana w stylu boho, a w rozmowie jeszcze okazuje się, że bliska jest jej powiązana z tym filozofia – slow life, ćwiczenia i techniki medytacyjne, jak joga – to wiem, że mam do czynienia z odbiorcą totalnym mojej twórczości.

Gorzej, kiedy obdarowujący mówi, że ktoś, dla kogo ma być prezent, większość życia spędza w biurze, gdzie obowiązuje dress code. Wtedy zapał sprzedażowy mi opada. Natomiast zdarza się, że podchodzi do stoiska piękna, w mojej opinii, dziewczyna, której strój i styl są bliskie moim pracom – jeśli sama nie zdecyduje się na zakup na przykład długich kolczyków, to nawet byłabym skłonna jej je podarować. [śmiech]. Przyznam też, że miewam problemy z rozstawaniem się z biżuterią, kiedy widzę, że jest zupełnie dla kogoś nietrafiona.

I ja uległam Twojej świadomości własnej marki, wybierając w czasie naszej rozmowy trzy pary kolczyków, bez których stąd nie wyjdę [śmiech]!

Właśnie tak pracuję na targach… To bardziej rozpoznawanie potrzeb klientów na bazie tego, jak wyglądają, zachowują się, co o sobie mówią… Sprzedaż odbywa się niejako przy okazji.

Co roku uczestniczę w zjeździe amatorek rękodzieła, gdzie spotykam osoby o podobnej wrażliwości, także łączące w swojej pracy warunki komercji z codzienną twórczością.

Jesteś też współtwórczynią tutoriali dla amatorów tworzenia biżuterii. Masz potrzebę zarażania otoczenia swoją pasją?

Tak, razem z moją wspólniczką realizuję się w drugiej odnodze mojej działalności – tworzymy razem tutoriale, prowadzimy warsztaty. Monika bardziej realizuje się w opracowywaniu kursów e-learningowych, nad którymi aktualnie pracuje, a ja – jako preferująca bezpośredni kontakt z osobami, które uczę – dostosowuję właśnie moją pracownię, aby zorganizować tu kilka stanowisk pracy. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na naszym fanpage’u na Facebooku.

Stale się rozwijasz, tyle wyzwań masz w planach, podejmujesz się wielu aktywności, a prywatnie jesteś też żoną i mamą dwójki dzieci. Sprawiasz jednak wrażenie bardzo wyciszonej i harmonijnej osoby.

Może właśnie dlatego uważam, że jestem indiańsko zakręcona...

Dziękuję za rozmowę i życzę Ci wielu satysfakcjonujących projektów!

Rozmawiała: Anna Machnowska

Zdjęcia: Marta Machnowska/Foto Głębia Ostrości

 

Marka Tauriel-design powstała pięć lat temu. Jej twórczyni wykorzystuje techniki koralikowe używane przez rdzennych mieszkańców obu Ameryk, a także łączy haft koralikowy i tradycyjny. Ideą marki jest łączenie etnicznych motywów tubylczych Amerykanów z europejskimi – stąd w biżuterii stonowane barwy. Inspirację dla artystki stanowią też elementy z książek i gier fantasy.

Projekty tworzone są na indywidualne zamówienie, można też zakupić je w witrynach skupiających prace artystów, np. Etsy czy Dawanda.

Założycielka marki Tauriel-design została wyróżniona znakiem jakości Polskie Rękodzieło w kategorii „Beading”, przyznawanym twórcom przez innych twórców.

https://www.instagram.com/taurieldesign/

https://www.facebook.com/taurieldesign/?ref=bookmarks

https://pl.dawanda.com/shop/Tauriel-design

 

Kategoria: W dialogu

Porozmawiajmy

Ciekawe

Dostrzeżone

sway lipiec korepetycje spnieni kochankowie rozowa1 marzenia

Inspiracje