Społeczeństwo

Miłość z portalu

Portale randkowe mnożą się jak grzyby po deszczu. Pewnie dlatego, że spragnionych miłości nie brakuje.

Przyczyną może być również to, że wydaje nam się, iż to łatwiejsze rozwiązanie niż tradycyjne metody poznawania potencjalnych kandydatów na życiowego partnera. Jak jest naprawdę i jak zachować bezpieczeństwo, randkując w sieci?

Zarówno ci, którzy niosą już pewien bagaż doświadczeń, jak i ci, którzy dopiero próbują swoich sił na rynku matrymonialnym, trafiają do sieci zrażeni brakiem interesujących osób w realu. Lub brakiem okoliczności czy czasu do ich poznania. Czy jednak serwisy randkowe faktycznie pozwalają odnaleźć drugą połówkę?

Czego szukamy w necie

Dawniej było prościej? Niekoniecznie, ale na pewno było inaczej. Bez Internetu, czatów, serwisów randkowych. Ludzie łączyli się w pary i najczęściej byli razem przez całe życie. Z czasem, na skutek przemian społecznych i bardziej angażującej czasowo aktywności zawodowej,  znalezienie bratniej duszy zaczęło być problematyczne. Dziś mamy też większe wymagania – nie tylko w stosunku do siebie (poszukując coraz lepszej pracy, podnosząc standard swojego życia), lecz także w stosunku do drugiej osoby.

W sieci liczy się to, czy nasz profil w serwisie randkowym jest na tyle interesujący, by zwracał uwagę potencjalnych kandydatów na  partnera. Kto ma lepszy pomysł na siebie, wstawi bardziej atrakcyjne zdjęcie profilowe, ten zdobędzie największą liczbę zainteresowanych. Przez to tak naprawdę nie mamy możliwości zaprezentowania się takimi, jakimi jesteśmy w rzeczywistości, gdyż najważniejsze stało się wyeksponowanie cech, które przyciągną jak największą liczbę kandydatów. Kobiety i mężczyźni muszą z gąszczu ofert wyłowić te, które wydają im się najlepsze. Najczęściej oceniamy innych bardzo pobieżnie. Zwracamy uwagę na wygląd, wykonywaną pracę, miejsce zamieszkania. Same suche informacje wcale, wbrew pozorom, nie mówią nam za wiele o osobie znajdującej się po drugiej stronie ekranu. Jeszcze gorzej jest w przypadku aplikacji, które tylko za pomocą wyświetlanego zdjęcia mają nam powiedzieć, czy jest to  potencjalny kandydat dla nas. Widząc samo zdjęcie, określamy, czy chcemy, aby ta osoba mogła z nami nawiązać kontakt, czy nie. Niby szybkie rozwiązanie pozwalające już na etapie cech fizycznych zdecydować, czy ta znajomość ma szansę w realu. Z drugiej strony, tego typu aplikacje powodują, że czujemy się oceniani tylko powierzchownie, a główną rolę odgrywa tylko nasz wygląd, który wcale nie musi być zbieżny z prawdziwym wizerunkiem. Przez to liczba naszych nieudanych randek, lub ich brak, może rosnąć wraz z naszą frustracją.

Miłości w sieci nie ma?

Dekadę temu socjolog Eva Illouz wykazała w badaniach, że użytkownicy serwisów randkowych zaliczają wpadkę za wpadką. Dlaczego? Jej zdaniem nie ma w tym nic dziwnego, gdyż nie wystarczy dopasować się wzrostem, wykształceniem czy sposobem na spędzanie wolnego czasu, by zakochać się z wzajemnością. Zwłaszcza że osoby, które rejestrują się w serwisach randkowych, często nie podają prawdziwych informacji na swój temat. Badacze z USA ustalili, że aż 81% użytkowników kłamie w kwestiach takich jak waga, wzrost i wiek. Ponadto kobiety fotografują się w taki sposób, aby wyglądać szczuplej, a mężczyźni koloryzują w kwestii dochodów i starają się wyglądać na wyższych.

Druga strona medalu

Psychologowie przyznają, że mimo powyższych minusów korzystania z serwisów randkowych są one dobrym rozwiązaniem w dzisiejszych realiach, bo zwyczajnie mamy coraz mniej czasu na poznawanie się w poza siecią. W Stanach Zjednoczonych już więcej niż jedna trzecia małżeństw zawartych w ostatnich latach poznała się właśnie na portalach randkowych. Według badań przeprowadzonych przez amerykańskiego psychologa Johna Cacioppa pośród 19 tys. osób, które wzięły ślub w latach 2005–2012, ankietowani, którzy poznali swojego współmałżonka przez Internet, deklarowali większe zadowolenie ze związku niż reszta badanych.

Jak wynika z kolei z badań Megapanel, przeprowadzonych przez PBI i Gemius, w Polsce serwisy randkowe odwiedza ponad 3 miliony użytkowników. Najwięcej z nich to osoby około 40. roku życia. Jest więc o co walczyć – rynek jest obszerny, dlatego portale randkowe prześcigają się w obietnicach, zapewniając, że odpowiednio zastosowane algorytmy doprowadzą do spotkania tego jedynego.

Wybór należy do ciebie

Jak widać, plusów i minusów posiadania konta na portalu randkowym jest wiele. Może gra jest jednak warta świeczki – przecież mnóstwo par poznało się przez Internet i wiedzie szczęśliwe życie. Ale żebyśmy i my znalazły w ten sposób miłość, musimy, po pierwsze, nie szukać jej na siłę i nie kierować się wyłącznie parametrami narzuconymi przez portale, a po drugie, mieć do kontaktów z sieci dystans i nie podchodzić do tematu zbyt emocjonalnie, a na pewno zachować ostrożność. Jeśli bowiem trochę odpuścimy i potraktujemy serwis randkowy po prostu jak miejsce do poznawania fajnych i wartościowych ludzi, a nie będziemy doszukiwać się w każdej nowej poznanej osobie przyszłego partnera, wówczas nasze szanse na spotkanie miłości w sieci (i poza nią) diametralnie wzrosną. Jest jeden warunek – autentyczność. W końcu chcesz znaleźć partnera życiowego. Na pewno zależy ci na tym, aby pokochał cię taką, jaką jesteś w rzeczywistości, a nie jaką prezentuje cię profil na portalu randkowym, prawda?


Pięć zasad bezpiecznego randkowania w sieci:

  1. Nie przedstawiaj zbyt wielu informacji na swój temat. Bliżej poznanym osobom zdążysz opowiedzieć i pokazać, gdzie pracujesz, mieszkasz, jakie są twoje dzieci (jeśli je masz), dokąd jeździsz na wakacje. Neutralne informacje są bezpieczne: gust kulinarny, ulubiony sposób spędzania czasu, książki, muzyka.
  2. Kiedy rozmawiasz z kimś już od pewnego czasu, nadal bądź ostrożna – oszuści znają skuteczne metody budowania zaufania u swoich ofiar i czasem nawet po wielu tygodniach okazują się być tym, kim są w istocie. Nie zapraszaj do domu osób, z którymi czatowałaś nawet wiele godzin, nie poznając ich na neutralnym gruncie, a najlepiej i w większym towarzystwie. Zauroczeni mamy mniejszą zdolność oceny ryzyka. To nie zarzut, to fakt.
  3. Notuj sobie rzeczy, które opowiada o sobie twój sieciowy wybranek. Nie żartujemy. Pod wpływem emocji łatwo czujemy empatię wobec kogoś, kto na przykład opowiada nam o swoich traumatycznych przeżyciach. Jeśli historie nie są spójne, opowiadający przeczy sam sobie – bądź czujna.
  4. Jeśli przechodzisz z kimś na komunikację przez komunikator czy Facebooka, ogranicz na początku widoczność twojej lokalizacji i postów dla nowo poznanej osoby (to się tyczy nie tylko znajomych z portali randkowych).
  5. Jakiekolwiek objawy szantażu emocjonalnego, niezdrowej zazdrości, wymuszania na tobie czegokolwiek przez rozmówcę z portalu randkowego lub obraźliwe komunikaty skierowane w twoją stronę są sygnałem do natychmiastowego ucięcia kontaktu z agresorem. Nic nie tłumaczy takiego zachowania. Poza tym szukasz wsparcia i poczucia bezpieczeństwa w życiu we dwoje, a nie pacjenta nadającego się na kozetkę. Prawda?

 

tekst: Anna Marszałek, Milena Wrzos

 

Kategoria: Społeczeństwo

Porozmawiajmy

Ciekawe

Dostrzeżone

odkryj cisze usta gdy dziecko jest gejem przestan przepraszac slowackie kapielisko termalne lawendowy6 wystawaintymnosc4

Inspiracje